Brązowy
Moim ulubionym filmem są „wściekłe psy”, a bohaterem Pomarańczowy, ja jestem brązowy, ale nie mam tak na imię. Takie jest moje futro. Jestem z gatunku miśków tych robionych metodą nowoczesną, zamiast trocin mam miękką watę. To naprawdę wygodne. Mogę kompać się w pralce i suszyć przy najwyższych obrotach. U nas na chacie mamy taką, co to wiruje aż na 1000 obr./min.
Miałem napisać coś o sobie, no to tak, kiedyś byłem jednym z tysiąca miśków za szklaną szybą w sklepie. Wstyd mi trochę, miałem na sobie debilny niebieski kubraczek, który w ogole nie pasuje do moich oczu..a na głowie żółty kapelusz. Całkowicie nie pasowałbym do filmów Tarantino. Swoją właścicielkę poznałem w akademiku – stanowiłem prezent, nie pamietam z jakiej okazji….ale kurna nie podobało mi się to wcale. Jestem twardzielem przecież! Miała jednak dziewczyna gest, zdjęła to coś ze mnie, dzięki czemu nie czuję się tak brytyjsko, jak ten mój kuzyn od siedmiu boleści Paddington, co to robią mu 300 zdjęć dziennie na dworcu na Wyspach. Ja jestem podobno polskim misiem i takim się czuję! Moi kumple sami się przedstawią.
Na imię mam Bob.

- Wsystkie tsy

Brak jeszcze komentarzy :(