Nowe uszy
Wstaje rano, jak zawsze budzę sie na skraju łóżka. Słyszę szmery i tuptaninę. Ich nie ma, a moi koledzy już na misowych łapach . Co robią? Otóż pakują się, robią akcję wypadową, a Baza? Ona nic o tym nawet nie wie. Nie, nie na kabluję ich przecież, ale zachowują się mało rozsądnie i … troszkę mi się to podoba. Misiuk się pakował i czesał futerko, powiedział, że gdzieś jedzie, ale w sumie to zapomniał gdzie. :) Natomiast Niegrzeczny zrobił aferę. Obiecał nam spuścić grube manto, jeśli mi nie pomożemy i nie wsadzimy go do Jego plecaka. Okazało się, że On jedzie do Holandii, a to niegrzeczny kraj i wiadomo, kto tam chciał jechać. Wciąż gadal jak najęty o tym czymś na literkę „m” i oczywiście o czerwonej ulicy. Pytał mnie się, czy tam latarnie świecą w tym kolorze, czy to moze krew po gołębiach….Niegrzeczny jest czasem nieokrzesany taki, że aż mi wstyd. Misuk natomiast zasmucił się na wieść o ptasich trupach, ponad to uznał, że woli Belgię, bo fajniejsza nazwa…i nie lubi koloru czerwonego!! Z ostatniej wyprawy przyniósł mi różowe uszy, mówił, że byl u lalki Barbie, oznajmił mi, że miał z Matel podpisać kontrakt i w ten sposób wygryźć konika Ponny. Jak mu wierzyć w to wszystko? Jest to dość trudne.
PS Zdjęcie wrzucę innym razem :)
Bob
- Wsystkie tsy

Brak jeszcze komentarzy :(