29 sierpnia 2008

33/45

Strasznie mi się teraz nudzi jak nie ma słonka, bo balkon Ona zamyka..a ja nic nie mogę zrobić, nie wiem jak go otworzyć, a tam są kwiatki i parapet i same fajne ciekawe rzeczy! Odkryłem jednak z Bobem coś lepszego. Wchodzę na taka czarną płytkę, to duże pokrętło robię na „on”, potem wciskam „power”…yyy albo może odwrotnie? Tak, tak, tak …najpierw „power”, zapala się lampka, i ….no nie ważne. Wtedy wszystko zaczyna się kręcić, ja wskakuję na tą płytkę i łapkami trzymam sie takiego dzyndzelka! Super to jest, taka misiukowa karuzela!! Bob wtedy stoi na skraju i robi tak, aby było szybciej, on jakby „wdusza” kwadracik z napisem 45 i aż brak mi tchu i spadam z kręciołka. Bob mówi, że to jakaś siła odśrodkowa mnie wyrzuca, chyba mnie nie lubi ta pani Siła… aha i to coś to ponoć adarter czy adaptor się nazywa. Lubię się kręcić.:)

Misiuk.


Brak jeszcze komentarzy :(

Dodaj swoje literki ułożone w słowa a te w zdania: