Dzień Życzliwości
Dzień Dobry. Dziś wskoczyłem na lampę w kuchni i zaklinowałem się miedzy żarówkę a taki ozdobny pręcik. Huśtałem się cały dzień, ale było fajnie! Kiedy przyszła Ona zaczęla smażyć rybę, zapaliła światło, a ja się opalałem jak te panie z Bazy, one często są takie opalone jak ta pani Dioda i Loja z koniem. Moje futerko jednak chyba nigdy nie będzie takie ciemne jak Boba. Ona w porę mnie zauważyła i powiedziała, że dzis dzień życzliwości, to mnie zdejmie. On natomiast mówi, że śmierdzę i coś mówią o pralce. Czy to znaczy, że będę miał karuzelę jak Niegrzeczny? Może i nieładnie pachnę, ale jest taki dziś wyjątkowy dzień, że nawet Niegrzeczny nic nie mówi. W sumie to od rana się nie odzywa. Bob mówi, że to bardzo z jego strony uprzejmie, powiedział mi, że to musi go dużo kosztować, bo ciszą uszanował dzień życzliwości. Jak cisza szanuje? To jakaś pani? Czy ona lubi landrynki jak ja? I chyba musi być wysoka. No nie wiem. Choć mi trochę smutno jak Niegrzeczny zmienia się w ta panią ciszę. Trochę to trudne, a jak zapytałem Bazy o co chodzi, to mówi: z życzliwości już nic nie powiem i wzdycha, robi PIKUUU i się wyłącza. Ale to tajemnicze!
Misiuk.
- Wsystkie tsy

Brak jeszcze komentarzy :(