Leń
Zastanawiam się, czy kiedyś dorosnę, nie wiem dokładnie kiedy to jest. Jednak mam pewne poszlaki…po pierwsze mój geniusz jest przerażający, niczym James Bond zniewalam swoją aparycją…no jedynie krótkie łapki mnie irytują, ale wiadomo, że nawet najlepszy ma pewne defekty. Poza tym cechuje mnie już teraz niebywały spryt, intelekt oraz wryróżniające mnie spośród wszystkich innych pluszowych jegomościów – chamstwo. Zatem sądzę, że dorsłość jest blisko!
Pomyślałem, że jak dorosnę będę robić twórcze nic, to nic będzie oczywiście okropnie złośliwe, swoim niebytem najbardziej na świecie zirytuje Misiuka i Boba i tych no…naszych ludzkich domowników.
Moje Nic opanuje całą kulę ziemską, a ja dzięki temu urosnę i będę królem wszechwładnego niczego…moim celem w życiu będzie lenienie się. Bob w końcu nauczy się przeklinać, mówić np kupa i dupa hre, hre, hre..a Misiuk zostanie zmuszony do powrotu do Ikei i zafarbowaniu się na różowo, dam mu róg i będzie misiem Loli R.
Oto ja … król zła i lenienia się!

Niegrzeczny – the king!
- Wsystkie tsy

7 Komentarzy
Ojej, to Ty jesteś naprawdę groźnym misiem?
Nie! Ja jestem niegrzeczny a nie groźny!! A Ty panienko to co? Kolegujesz się z Misiukiem? Phi!
A jak to możliwe, żeby nie robić nic a jednocześnie być złośliwym miśkiem? Tak ię chyba nie da. No i… nudno.
Drogi panienku, „król zła” to wcale a wcale nie brzmi jakbyś był niegrzeczny, tylko jakbyś był groźny właśnie. Widzę, że oprócz tego jesteś jeszcze zazdrosny:) Nieładnie, nieładnie.
Zazdrosny jestem wtedy, kiedy mam o co! Phi, phi, phi. Nie masz w domu misia…to o co mam być zazdrosny, co? A poza tym, jeśli robię coś, co jest „nieładne”, jestm wówczas podwójnie, nie – potrójnie dumny z siebie :)
Jesteś zazdrosny bo zaprosiłam Misiuka i Koranka a Ciebie nie:) Ale spokojnie, dla Ciebie też się znajdzie miejsce:)
no czesc miski!:) u smutnych wszystko ok. nowe juz dawno nie powstawaly, bo sie lenilam bardzo:| ale dzis zabieram sie do roboty, no i fakies zdjecia na smutnego bloga powstawiam, bo tam tak sie smutno juz zrobilo, ze smutniej byc nie moze!
no a u was w nowym miejscu bardzo bardzo fajosko!
pozdrawiam,
paulina:)