Londun
Cześć! Może się Niegrzeczny ze mnie śmiać, że jestem watolinową blondyną, ale tu w Londunie jest takich pełno. No i to ja, wskoczyłem do zielonej torebeczki i jestem na Wyspie u cioci Eli.
Jechałem już taką tubą długą i byłem w kilku parkach, a nawet pogadałem z Benem. Mówi, że swędzą go wskazówki i kruszy mu się siódma cegła od góry…od strony zachodu, choć trudno mi było to odszukać, bo nie wiem, gdzie ten zachód i zawsze mi się myli to liczenie do dziesięciu.
Aha Bob, temu Twojemu kuzynowi Padingtogenowi czy Pundigtonooo…no nie wiem, pokazałam pupę (tak jak kazałeś). To było śmieszne, tylko w tym domu co on mieszka, to było ich tam kilku i wszystkie miały zawieszki z liczbami, np 5,10 Ł. Hihihihi :)
Pozdrawiam Was chłopaki.


- Wsystkie tsy

4 Komentarzy
Aaaale Ci zazdroszcze Misiuk…Tez bym pojechal do tego Londuna, lubie parki i wogole…
Aha, musisz uwazac, zeby te inne misie nie doczepily Tobie takiej karteczki z cyferka i Ł i zamiast Ciebie nie pojechaly!
Wooow, ale fajnie!!! Przywieziesz mi coś ładnego:)?
A gdzie zdjęcie z sir Paddingtonem?
Sir Paddington nie jest wart zdjęcia z Misiukiem. Poza tym Bob by się ALE wkurzył!