Yhm…
Nie lubię Boba Marleya, Misiuk chciał to go trochę pokręciłem. Sam chciałem, ale wiadomo Blondyna zawsze tylko o sobie myśli. Bo cóż się spodziewać po takiej przybłędzie z Ikei. Szkoda, że tego sklepu nie ma u nas w mieście, od razu bym go tam odstawił z powrotem. Aha i tego jego kuzyna Ediego z Warszawki również…sorry zaadoptowany misiek z allegro, czy tam ebaya. Pfff…nie to co ja! Choć i tak wam nigdy nie powiem skąd jestem!
Wracając do Marleya, to przeokropna nuda. Ile można śpiewać o miłości? Ja wolę Black Sabath, to jest dopiero coś! I koleś je ptaki na scenie, na pewno połknął niejednego gołębia, którymi ja autentycznie gardzę!! Te głąby to wynaturzenie jakieś, Bob też ich nie lubi, mówi, że są pomyłką Boga. Być może. Misiuk natomiast się z nimi koleguje, ale z kim on się nie przyjaźni, nawet laptopa nazwał Stefan, wiec z czym do ludzi?
Niegrzeczny the King!
- Wsystkie tsy

1 Komentarz
Niegrzeczny, w kwestii gołębi muszę się z Tobą zgodzić, ja ez nienawidzę tych brudnych drani, obrzydlistwo. Ale pan Ozzy jada gołębie bo w jego wieku trzeba się dobrze odżywiać, a gołębie mięso podobno delikatne i lekko strawne…