31 października 2009

Halloween

misiuk_100x100 Halołin to takie święto, prawda? Miśki zbierają cukierki, aby potem mieć co jeść w nocy pod kołdrą. Bob mówi, że jemu już nie wolno, bo jest gruby i zaczyna mu się futro pruć. Ale ja jeść mogę i lubię. Niegrzeczny lubi mentosy owocowe, ma nawet taką dziurę koło szyi, do której czasem chowa jednego cuksa na później. Mi nie pozwala tam zaglądać, bo ponoć tam straszy.

Ja w Halołin to lubię dynie, choć nie udało nam się zdobyć ani jednej. Ja planowałem porwać pani sąsiadce, ale nie mogłem tej pani dyni ruszyć z miejsca! Mi też trochę szkoda jej nożem te oczy wycinać. Nie wiem czy ja tak bym chciał, aby mi z głowy pestki wyjęto no i wstawiono świeczki, co nie? Śmieszne to troszkę, ale ja nie wiem, co o tym sądzić. Nie znam też dyni i nie wiem, jak to jest nią być. Chyba jest grubo, pomarańczowo i okrągło!

Bob robi tablicę i coś pisze, ma kredę, wodę święconą i mówi, że w końcu zobaczymy skąd jest Niegrzeczny, bo Bob chce wywołać Niegrzecznego Dziadka zza światów. Nie wiem, gdzie ten za świat, ale musi być tam ciekawie skoro jest tam ten jego dziadek.

Moi kumple, co też mają bloga, mają takie oto foto :)

szkiel_dyn

Misiuk.


Brak jeszcze komentarzy :(

Dodaj swoje literki ułożone w słowa a te w zdania: