17 maja 2010

Farbowanie

Bardzo mi się ostatnio podobają kolorowe włosy. Ludzie mają dobrze, mogą wlewać te różne fiolki i ho siup, magiczny ręcznik na głowie i zmiana. To takie czary mary jak rozumiem? W kiosku koło domu, co nie? Widziałem takie kolorowe miśki, niestety nie chciały mi nic powiedzieć, nawet próbowałem je zahipnotyzować, ale nic, siedziały z minami wpatrzonymi w ogródki działkowe, które są na przeciwko. No i jestem w kropce. Chciałbym być różowy, albo zielony.

Bob mówi, że ja się potem już nigdy nie wypiorę, nawet w naszej super pralce-karuzeli, co to się kręci na 1000 obrotów! Szkoda, no bo mi się podobają kolory, a ja ciągle taki blond jestem.

Niegrzeczny mnie pociesza, bo twierdzi, że ja też jestem ciemny blond, jak śpię pod łóżkiem z kotami, a one ponoć brudzą. Jednak no ja wcale nie chcę spać na podłodze, ale to Niegrzeczny mnie w nocy spycha i każe mi iść pogłaskać sierściuchy. A ja się go słucham, bo mi ich żal, bo może one usnąć nie mogą?

W każdym razie jestem gotowy na odmianę koloru futerka, ale trochę się boję, bo jak naprawdę mi się nie zmyje? Ale by było!

Pisałem to ja – Misiuk.


Brak jeszcze komentarzy :(

Dodaj swoje literki ułożone w słowa a te w zdania: