23 czerwca 2010

Piłka

W telewizji pojawił się nowy, niezwykle pasjonujący serial. Akcja dzieje się prawie jak u Carringtonów na wielkiej posiadłości zwanej Stadionem. Jest wielu aktorów, w każdym odcinku 22 pierwszoplanowych plus jeden czarny koń, niby główna rola, ale często zamiast mówić, chamidło jedno gwiżdże, albo posługuje się systemem kartkowym. Są też role drugoplanowe – rezerwowe, a także reżyserowie tu zwani Trenerami. Taki Lincz i Wajda mają swoje bandy, no jedne psychodeliczne i skłócone jak np Angole czy Francuzi. Wajdzie przypadają takie kochające i patriotyczne chłopaki jak te od Mao.

Każdy odcinek polega na 90 minutach ostrej zawieruchy jak w Lostach, jest też trochę odzywek w stylu Housa oraz czasem pokaże się zupełna pierdoła na kształt Rysia (wiadomo skąd). Idea tego serialu jest mi bliżej nie znana, gdyż jestem misiem. Oglądam z zapartym tchem i czekam na punkty kulminacyjne, które zdarzają się dość rzadko.

Byłbym zapomniał jest jeszcze Chór! Tutaj nie komentuje, nie jest też lożą szyderców, jak tych dwóch dziadów od Kermita, tu Chór dmie w trąby. Zastanawiamy się z Niegrzecznym czy na tej Trawie (pewnie import z Holandii) nie odbywa się jakiś koniec świata?

Misiuka w tym wszystkim interesuje piłka. Jak się domyślacie oglądał bajki z Kapitanem Jastrzębiem i dziwi się teraz, dlaczego piłka leci tak szybko, ujęcia są takie krótkie, a piłka nie jest owalna…ludzkie bajki nie uczą. Co do piłki, to jest ona z NASA, z nanowłókna w postaci nanorurek obrabianych termicznie, szyta jest bezszwowo (to możliwe?). Pompują ją mieszanką powietrza plus coś tam jeszcze i pewnie ma jeszcze funkcję samoczyszczącą i na zawołanie sama schodzi ze Stadionu.

A tak w ogóle niedługo pierzemy Misiuka, śmierdzi, zgubił kolor a z nimi myśli, ma ketchup na nodze i jakąś plamę…, którą Niegrzeczny tłumaczy zjadaniem klopsów w nocy z naszej lodówki.

Dobra zawijam spać!

BOB


Brak jeszcze komentarzy :(

Dodaj swoje literki ułożone w słowa a te w zdania: