Misiowe archiwa "Misiuk"
KARTKA
A my trzy misie, wysłaliśmy kartkę. Nie jakąś tam elektronową, tylko taką najprawdziwszą na papierze i ja zakleiłem osobiście! Niegrzeczny chciał napluć, ale mu nie wyszło. On w ogóle strasznie nabazgrał i to markerem!! Ja natomiast użyłem żelowego długopisu do tego. Ale ktoś będzie miał niespodziankę!
O rany, dupo! No i po niespodziance…słów mi czasem brak. Idziesz do szkoły od września, nie wiem czy wiesz?
Halloween
Halołin to takie święto, prawda? Miśki zbierają cukierki, aby potem mieć co jeść w nocy pod kołdrą. Bob mówi, że jemu już nie wolno, bo jest gruby i zaczyna mu się futro pruć. Ale ja jeść mogę i lubię. Niegrzeczny lubi mentosy owocowe, ma nawet taką dziurę koło szyi, do której czasem chowa jednego cuksa na później. Mi nie pozwala tam zaglądać, bo ponoć tam straszy.
Ja w Halołin to lubię dynie, choć nie udało nam się zdobyć ani jednej. Ja planowałem porwać pani sąsiadce, ale nie mogłem tej pani dyni ruszyć z miejsca! Mi też trochę szkoda jej nożem te oczy wycinać. Nie wiem czy ja tak bym chciał, aby mi z głowy pestki wyjęto no i wstawiono świeczki, co nie? Śmieszne to troszkę, ale ja nie wiem, co o tym sądzić. Nie znam też dyni i nie wiem, jak to jest nią być. Chyba jest grubo, pomarańczowo i okrągło!
Bob robi tablicę i coś pisze, ma kredę, wodę święconą i mówi, że w końcu zobaczymy skąd jest Niegrzeczny, bo Bob chce wywołać Niegrzecznego Dziadka zza światów. Nie wiem, gdzie ten za świat, ale musi być tam ciekawie skoro jest tam ten jego dziadek.
Moi kumple, co też mają bloga, mają takie oto foto :)

Misiuk.
From out of nowhere



Postanowiłyśmy napisać wszystkie trzy. Jest nam ostatnio bardzo smutno. Nie wiemy czemu. W takich chwilach jak ta, lubimy posłuchać Faith no more i płyty „The real thing” a najbardziej piosenki „From out of nowhere” i w sumie też „Zombie eaters”.
Niegrzeczny: Ja się czasem wyłamuję i odpalam w CD „Woodpecker from Mars”. Tak, bo lepiej według mnie jak nie śpiewają.
Bob: A ja się relaksuję dodatkowo przy „War pigs”, ale to z sentymentu do Black Sabbath.
Misiuk: A ja to klaszczę najgłośniej na „Just a man”.
Bob i Niegrzeczny: O rany…ale to nie z tego albumu.., ale racja na smutki fajnie Misiuk wybrał.
Niegrzeczny: Masz Misiuk, skopiowałem Ci i ćwicz angielski.
„Sky is clear tonight
Sky is clear tomorrow
A star is out
I reach for one to sparkle in my hand
A star is out
I will not touch you, I am just a man
Sky is clear tonight
Sky is clear tomorrow
And every night I shut my eyes
So I dont have to see the light
Shining so bright
Ill dream about a cloudy sky,
A cloudy sky
Ill dream about a cloudy sky, a cloudy
Man was born to love-
Though often he has sought
Like icarus, to fly too high-
And far too lonely than he ought
To kiss the sun of east and west
And hold the world at his behest-
To hold the terrible power
To whom only gods are blessed-
But me, I am just a man
And every night I shut my eyes
So I dont have to see the light
Shining so bright
Ill dream about a cloudy sky, a cloudy sky
And every night I shut my eyes
But now Ive got them open wide
Youve fallen into my hands
And now youre burning me
Youre burning me”
Człowiek
Mało jest różnic miedzy misiukami misiami a ludzikami ludźmi. Ja to nie rozumiem tym mądrych wypowiedzi Boba, że Oni to mogą to i tamto. To jest chyba tu, a tamto to jest poza domem. Co nie? Tak sobie to tłumaczę. Albo tamto to jest za granicami. Mieliśmy konkurs kto z nią jedzie w podróż. Każdy z nas miał napisać na kartce, dlaczego chcemy jechać. Bob mówił tak szybko, że zapomniałem po co ten konkurs…w sumie to wiedziałem, że ja nie pojadę, bo ktoś musiał kwiaty podlewać, a Niegrzeczny to tylko by im listki urywał i patrzył jak więdną, a Bob to w ogóle chyba udaje, że kwiatów nie ma. Aha, no i był ten konkurs, no nie..i Bob napisał, że lubi PKP, stukanie tego młoteczka o szyny i że on zawsze najmniej razy był zabierany gdziekolwiek i teraz jego kolej. Niegrzeczny nabazgrolił okropne rzeczy, że jak nie on to kto? Kononowicz? Ja nie wiem, co to za pan, ale wiem, że z nami nie mieszka i na pewno nie brał udziału w tym konkursie. Niegrzeczny pisał, że jak nie pojedzie to rzuci klątwę, że będzie puszczał bąki i że lepiej dla domu, aby to on został wybrany, bo jak nie…i tu już były jakies rysunki z armatą, drzewem, trawą i połamanymi krzesłami, a na środku ognisko chyba było. Ja narysowałam kwiatka, bo ja lubię zajęcia z plastyki. Baza wybrała jednak Boba, uznała, że jest elo..elo jakim tam kątnym misiem i ma się pakować raz dwa. Bardzo się cieszył….ale w drogę wyruszył jednak Niegrzeczny, ja wtedy spałem, wiec nie wiem jak to się stało, że Bob został. Trochę szkoda, no bo teeennnn Niegrzeczny miał mnie uczyć sztuk walki oraz tego jak robić podczas pisania na komputerze nową linijkę czyli akapit. Bob był smutny, zatem już go o to nie prosiłem. Pokazał mi za to, jak bym wyglądał jako człowiek, ale jakoś boję się tego zdjęcia okropnie i mogę je jedynie oglądać z ukrycia i z zamkniętymi oczami. To ja idę spać. Dobranooc.

